Wszystkie wpisy

Jestem zakochana

O miłości od zarania dziejów powstają mniej lub bardziej udane piosenki. Jest ona źródłem natchnienia dla wszelkiej maści artystów. Niemniej jednak dla każdego bycie zakochanym oznacza coś innego…Czy można zatem wyróżnić jakieś ogólne wyznaczniki tego stanu? I jakie postępowanie charakteryzuje zakochaną kobietę?
Proces zakochania według naukowców przebiega w trzech etapach. Najpierw – przy pierwszym spotkaniu – rejestrujemy wygląd partnera, jego zapach, sygnały docierają co mózgu, gdzie są porównywane z pewnymi przechowywanymi wzorcami pozytywnych i negatywnych doznań. Jeśli żadne negatywne czynniki nie zostaną wykrytę – wówczas zaczyna się „magia”. Dochodzi wtedy do rozpoczęcia produkcji fenyloetylkoaminy (dzieje się to bardzo szybko, po kilku sekundach). Pojawia się również euforia – za nią również odpowiedzialne są hormony ( dopamina i norephetamina). Poczucie szczęścia jest tak dojmujące, że zwiększa się tolerancja organizmu na ból, zimno czy głód, a zwiększa się wiara we własne możliwości. W procesie zakochania biorą udział feromony – substancje semiochemiczne wydzielane bezwiednie przez mężczyzn i kobiety (znajdują się one głównie w oddechu i pocie). Według naukowców, kobieta, która jest zafascynowana drugą osobą, wytwarza w swoim organizmie nie tylko endorfinę (czyli hormon szczęścia), ale także oksytocynę (hormon miłości). Te dwa czynniki wyzwalają u niej silne przywiązanie oraz poczucie bliskości. W praktyce często może to oznaczać idealizację wybranka, rozmyślania o nim,W stanie zauroczenia wydzielają się także substancję, które odpowiadają za wyjątkowy wygląd kobiety – jej oczy zaczynają błyszczeć, w towarzystwie ukochanego pojawiają się rumieńce, a puls przyspiesza. Nie należy jednak mylić stanu zakochania z miłością. Do dopiero preludium do powstawania
głębszej relacji. A to, w co przekształci się zauroczenie zależy od wielu czynników. Czasami wręcz warto jest na moment „otrzeźwieć” i spojrzeć na sprawę z dystansu. Prawda jest taka, że choć zakochanie to stan przyjemny, często może zaślepiać, a jego skutki niejednokrotnie wcale nie czynią nasz szczęśliwszymi.