Wszystkie wpisy

Tata jak mama, czyli to on tutaj gotuje

Jeszcze do niedawna sytuacje w których to mężczyzna zostawał w domu po narodzinach dziecka budziły mieszane reakcje. Dzisiaj coraz więcej małżeństw decyduje się na takie rozwiązania, nie tylko z przyczyn ideologicznych, ale i finansowych. Zmiany społeczno-gospodarcze zachodzące nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie, często wręcz zmuszają matki do tego, by wróciły do pracy, a maleństwo pozostało pod opieką troskliwych tatusiów. Czy takie rozwiązania są jednak korzystne dla rodzin?            Ojciec pełniący rolę kury domowej, a matka zapewniająca byt rodzinie to coraz częściej spotykany scenariusz w wielu polskich domach. Nie zawsze jest to decyzja, która odpowiada którejkolwiek ze stron, jednak stanowi najlepsze, bo zdroworozsądkowe rozwiązanie. Ona ma bardzo dobrze płatną pracę, w której pełni ważną funkcję. On nie zarabia gorzej, ale niestety w oparciu o tzw. umowę śmieciową, lub zawartą na określony czas. Kalkulacja bilansu strat i zysków jest prosta. Cyfry się zgadzają, jednak nie zawsze to co korzystne dla budżetu domowego, jest równie korzystne dla relacji małżonków i całej rodziny.

            Zamiana ról na pewien czas nie jest zła. Mężczyzna ma okazję doświadczyć na własnej skórze ile pracy wymaga opieka nad dzieckiem i ile czasu zajmuje codzienne zajmowanie się domem. Kobieta ma za to okazję złapać nieco oddechu i realizować się we własnej pracy. Warto jednak tego typu rozwiązanie potraktować jako środek doraźny, a dalsze działania szczegółowo omówić z własnym partnerem. Opiekunka do dziecka, żłobek lub pomoc bliskich, to zawsze jakiś sposób pogodzenia obowiązków zawodowych obojga z wychowywaniem potomstwa. Kobieta powinna zawsze pamiętać o tym, że nie tylko ona ma prawo do rozwoju własnej kariery, ale i powinna dać taką szansę własnemu partnerowi. Obciążanie męża obowiązkiem dbania o dom i dzieci, to świadome i celowe wyznaczanie mu granic na dłuższy czas.