Wszystkie wpisy

Czy nadal jestem atrakcyjna?

Wiele kobiet myli atrakcyjność ze zmysłowością. Uważają, że jedynym sposobem, by przekonać się o własnej wartości jest uwodzicielska postawa, ukrywają oznaki starzenia się i rozpaczliwie wybierają coraz młodszych partnerów. A przecież zmysłowość to nie tylko twarz, biust i pupa!

 

Spójrz, jakie sceny filmowe stały się kultowymi symbolami zmysłowości. W jednej z nich Marylin Monroe,  lekko wydymająca usta,prezentuje swoje krągłe bioderka i łydki w „Słomianym wdowcu”, podczas gdy przejeżdżający pociąg metra podwiewa jej sukienkę. Innym razem Rita Hayworth po prostu ściąga długą rękawiczkę („Gilda”). Sophia Loren, jako praczka, niesie na bosaka kosz z brudną bielizną („Madame Sans-Gene). Audrey Hepburn w powyciąganym ubraniu siedzi na parapecie i śpiewa smutną piosenkę („Śniadanie u Tiffany’ego”).

 

Gdyby je dzisiaj postawić koło modelek czy gwiazdek srebrnego ekranu, zadziwiły by nas swoim niskim wzrostem, krągłościami, krzywymi zębami, nieco przekrzywionym nosem. Nie przeszkadzało im to jednak stać się symbolem seksu. Dlaczego? Znawcy (zarówno mężczyźni, jak i kobiety!)  twierdzą, że owe ikony piękna miały w sobie „to coś”.

 

Tajemnicze „to coś” jest uniwersalnym przepisem na ponadczasową zmysłowość, a zawiera w sobie ogół cech kobiety, które sprawiają, że jest interesująca i atrakcyjna seksualnie. Czy uwierzysz, że Katharine Hepburn podbijała serca mężczyzn, choć była cała pomarszczona, a pogłębiająca się choroba Parkinsona sprawiła, że jej głowa poruszała się w niekontrolowany sposób? Ona też miała w sobie „to coś”. Cóż to takiego?

 

To, co łączy te wszystkie zmysłowe kobiety jest ich pewność siebie – każda z nich wierzyła, że jest kimś wyjątkowym. Marylin wiedziała, że podoba się mężczyznom, Sophia jest upartą Włoszką, Katharine sama często wspominała, że jest okropnym babsztylem, który zawsze wie, czego chce.

 

Ich pewność siebie promieniowała i sprawiała, że mężczyźni tracili dla nich głowy. Twoja zmysłowość nie może być rozpaczliwą pogonią za straconą młodością. Jeśli sama nie kochasz swojego ciała, to nie możesz liczyć na to, że ktoś inny zrobi to za Ciebie.

 

Twoja zmysłowość rodzi się z tego, co przeżyłaś, co wiesz, jaka jesteś. Jesteś kimś wartościowym, kto może dać znacznie więcej, niż ciało. Intryguj tajemnicą i wiedzą, a nie rzucaniem „mięsa na ławę”. Eksponowanie ciała to oręż kobiet, które nic innego nie mają do zaoferowania.