Wszystkie wpisy

Chyba już go nie kocham

Byliśmy małżeństwem przez ostatnich 30 lat. Teraz myślę, że decyzję o wspólnym życiu podjęliśmy zbyt wcześnie i nazbyt pochopnie. Ja miałam niespełna 17 lat, jak go poznałam, on 4 lata starszy wydawał się taki dorosły. Po roku chodzenia oświadczył się przy moich rodzicach, pół roku po zaręczynach odkryliśmy, że jestem w ciąży. Ślub zorganizowaliśmy na szybko i jakoś poszło.

Nie mogę powiedzieć, że czegoś nam brak czy jesteśmy złymi partnerami. Nic z tych rzeczy. Mamy ładny dom, wybudowany w dużej mierze dzięki wsparciu rodziców i jego ciężkiej pracy. Właściwie nigdy nie musiałam pracować, ale nie chciałam sama w domu z dzieckiem siedzieć, więc skończyłam szkołę i zaczęłam pracę w biurze jako sekretarka prezesa. Wtedy było inaczej i nie musiałam mieć magistra i władać 5 językami. Studia skończyłam dwa lata temu, bo chciałam. Dziś mam własną firmę. Niewielką, ale dochody przynosi niezłe. Mąż jest dumny, syn także. Za tydzień się żeni. I tak właśnie teraz siedzę i myślę, że w sumie to ja tego mojego męża to ja właściwie nie kocham. Jesteśmy razem, bo dlaczego by nie być? Nie zdradza mnie, nie pije i nie bije. Dba o dom, synowi pomaga jak może. Dobry z niego człowiek, tylko jakoś nie wzbudza we mnie uczuć jakie mąż wzbudzać powinien.

Koleżanka powiedziała mi ostatnio, że mam niesamowite w życiu szczęście. Dom, dobry mąż i syn też nam się udał. Do tego teraz własna firma, więc czego chcieć więcej? No właśnie, czego? Miłości, jakiś emocji, uczuć? Sama nie wiem, może po prostu marudzę, bo za dużo mam i za dobrze?